Dom na Jaszczurówce

baner_dom

Wizyty świętych

Karol Wojtyła – o Jaszczurówce: „Miałem tam dom”

Ks. Karol Wojtyła był związany z domem sióstr urszulanek szarych na Jaszczurówce w Zakopanem od początku lat 60., kiedy jako biskup, arcybiskup i kardynał przyjeżdżał na tzw. dniówki zalecone przez lekarza. Także w latach 70. regularnie spędzał u sióstr m.in. pierwsze dni każdego roku. W sumie przyjeżdżał tu przez ok. 16 lat.

Mieszkał w skromnie urządzonym pokoiku na pierwszym piętrze. To tu, przy biurku ze sklejki pisał rekolekcje wielkopostne na prośbę Pawła VI. Ponad 20 nauk napisał w tydzień, siedząc kamieniem, za oknem mając widok na Nosal porośnięty lasem. Rekolekcje wygłoszone w 1976 roku w Watykanie przeszły do historii jako wizja współczesnego świata, uwzględniająca potrzebę m.in.: nowej ewangelizacji, godności osoby ludzkiej, godności kobiety, obrony słabych i nienarodzonych. Była w nich także zachęta do ekumenizmu oraz potępienie totalitaryzmu i wszelkiej tyranii.

Podczas swoich pobytów u szarych sióstr zwykle wczesnym rankiem odprawiał Mszę Świętą, a po śniadaniu zakładał narty i szedł Ścieżką pod Reglami w stronę Doliny Olczyskiej. Mówił, że tam najlepiej się odpoczywa. Z biegiem lat zwyczajem stało się wspólne kolędowanie, wspomnienia i żarty w salce jadalnej. Zdarzały się też wizyty kończone kuracją i pobytem w łóżku – w 1977 roku kard. Wojtyła przyjechał do Zakopanego mocno zagrypiony, mimo to wybrał się poszusować i wrócił w jeszcze gorszym stanie.

Ostatni raz Karol Wojtyła wypoczywał na Jaszczurówce w kwietniu 1978 roku, przed pamiętnym konklawe i wyborem na papieża. Miesiąc po wyborze na Stolicę Piotrową w 1978 roku Jan Paweł II zwrócił się do szarych sióstr w przemówieniu wygłoszonym w Auli Pawła VI: „Drogie siostry urszulanki, dzięki wam za to, że byłyście mi zawsze pomocne; za to, czym będziecie jutro. Miałem w kraju dwa domy u was: jeden w Zakopanem na miłej Jaszczurówce, drugi w Warszawie. Jakżebym chciał znaleźć się jeszcze kiedyś pod dachem któregoś z nich. Błogosławię wam”.

Swoje marzenie – poprzedzone latami korespondencji z siostrami z Jaszczurówki – zdołał spełnić dopiero podczas pielgrzymki do Polski w 1997 roku. 5 czerwca, w prywatnym dniu papieskiej wizyty, ponownie zawitał do domu u stóp Nosala i odwiedził pokoik na pierwszym piętrze, w którym dawniej mieszkał. Papież modlił się tam tylko w obecności ks. Dziwisza; po tej modlitwie pozostał odciśnięty ślad ramion Jana Pawła II, zachowany do dziś. Papież przyłączył się też do modlitwy w kaplicy domowej sióstr, a odjeżdżając, powiedział: „Kochane siostry, pamiętajcie, że jesteście Urszulankami Serca Jezusa Konającego i dobrze mi się sprawujcie”.

Siostry zgromadziły kilka pamiątek po zacnym gościu, m.in.: buty narciarskie, pidżamę oraz kielich mszalny i patenę używane przez Karola Wojtyłę podczas Mszy Świętych odprawianych na Jaszczurówce. Można je oglądać w „pokoju papieskim”.

Stefan Wyszyński – o Jaszczurówce: „Stąd najbliżej do nieba”

Już w latach 30. stałym bywalcem i wielkim przyjacielem sióstr na Jaszczurówce był ksiądz profesor, a potem kardynał i prymas Polski Stefan Wyszyński. Pojawiał się w Zakopanem z różnych powodów – początkowo ze względu na zalecenia lekarzy, którzy stwierdzili u niego początki gruźlicy, potem zaś dla własnej przyjemności lub z powodów służbowych. W Jaszczurówce gościł co najmniej dwa razy do roku. Był pierwszym, który w 1937 roku odprawił pasterkę w niewykończonej jeszcze i nieogrzewanej kaplicy dopiero co wybudowanego białego domu. Był także jednym z fundatorów sztandaru Krucjaty Eucharystycznej poświęconego w 1938 roku i przekazanego siostrom.

Pamiętny okazał się pobyt ks. Wyszyńskiego w domu na Jaszczurówce w 1941 roku. Najpierw wysłał on list z zapytaniem, „czy w Zakopanem jest bezpiecznie” – w swojej diecezji był bowiem poszukiwany przez gestapo. Otrzymawszy odpowiedź, że „jest spokojnie”, zjawił się we wrześniu. Odpoczywał wtedy oraz pisał kazania i przygotowywał różne teksty na przyszłość. Z końcem września rozeszła się jednak pogłoska, że w Zakopanem ukrywa się rosyjski szpieg w sutannie. Niemcy zorganizowali jednoczesną rewizję we wszystkich parafiach, tak że nie można było nikogo uprzedzić. Ks. Wyszyński został zabrany na przesłuchanie, ale wrócił po dwóch godzinach. Szczęśliwie Niemcy nie wiedzieli, że był poszukiwany we Włocławku.

Przyszły prymas nie zaprzestał przyjazdów do sióstr także po zakończeniu wojny, gościł u nich m.in. w 1947 i 1948 roku. Gdy otrzymał nominację kardynalską, wizyty stały się rzadsze, ale nie zapominał o Jaszczurówce. Pamiętał o niej też po 1956 roku, kiedy w wyniku słynnej październikowej odwilży został uwolniony z Komańczy. W 1957 i 1958 roku odwiedził urszulanki przy okazji głoszenia kazań w Nowym Targu i Zakopanem. W 1961 roku już jako prymas wygłosił do chłopców w kaplicy sióstr „słówko”, w którym mówił: „(…) jesteśmy w takiej dzielnicy naszego kraju, iż mamy stąd najbliżej do Boga. Tu mamy najlepszą możliwość Jego uwielbienia i wysławiania Jego potęgi, dobroci i miłości…”. Prosił, aby to umiejętnie wykorzystać. Tłumaczył dzieciom, że są tam tak blisko Boga, bo Zakopane leży dość wysoko, a Jaszczurówka jeszcze ze 150 metrów wyżej.

Ks. prymas lubił modlić się wspólnie z wychowankami domu dziecka prowadzonego przez szare siostry i zawsze starał się im opowiedzieć coś ciekawego. Mówił, że oglądając piękne dzieła Pańskie – jakimi są góry – powinniśmy pomyśleć o tym, jaki dobry jest Bóg. Przypominając perykopę ewangeliczną dotyczącą talentów, wyjaśnił, że nie wystarczy odebrać, niejako wyssać z mlekiem matki, wiarę, a potem ją zakopać, przechować, by nie zginęła. Trzeba ją rozmnażać własnym przykładem – jak postąpili słudzy z dwoma i pięcioma talentami. Czasem dostojny gość wspominał swoje poprzednie wizyty na Jaszczurówce. Nawiązywał do biedy, jaka wówczas panowała, a jednocześnie do atmosfery wzajemnej miłości, tolerancji i do głębokiej religijności, którą dało się zaobserwować wśród ludności góralskiej.

Jerzy Popiełuszko – jako właściciel słabego głosu sprezentował nagłośnienie do kaplicy

Ks. Jerzy Popiełuszko – który „zło dobrem zwyciężał” – w 1984 roku odwiedził urszulanki na Jaszczurówce dwukrotnie: w styczniu i w marcu. Był bardzo zmęczony; w 1983 roku wszczęto przeciwko niemu śledztwo w sprawie nadużywania wolności sumienia i wyznania na szkodę PRL i postawiono mu zarzuty. Wielokrotnie go przesłuchiwano i raz aresztowano. Bliscy współpracownicy zorganizowali Popiełuszce wyjazd do Jaszczurówki, a siostry ulokowały go w „pokoju papieskim”, w którym mieszkał ksiądz – a potem biskup i kardynał – Wojtyła.

Siostry z Zakopanego wspominają, że gdy ks. Jerzy wszedł do „pokoju papieskiego”, gdzie miał zamieszkać, ukląkł i pomodlił się. Dużo przebywał w tym pokoju i pisał homilie, m.in. na comiesięczną Mszę Świętą za Ojczyznę. Napisał wtedy o Romualdzie Traugucie, zwracając uwagę na jego postawę godności do samego końca. Msze Święte ks. Jerzy odprawiał w zakonnej kaplicy. Jego zapis figuruje w księdze kaplicy obok nazwiska Karola Wojtyły.

Po jednej z Mszy Świętych ks. Popiełuszko zwierzył się, że musiał mocno wytężać głos (a znany był z wyjątkowo słabego głosu), zapytał więc siostry o nagłośnienie w kaplicy. Usłyszał, że go nie ma, bo jest bardzo drogie; stwierdził, że trzeba się o nie postarać, i pojechał do Warszawy. Po kilku dniach przyjechało dwóch inżynierów z aparaturą nagłaśniającą, którzy oznajmili, że przywieźli prezent od ks. Jerzego. Zainstalowali sprzęt i – życząc, by dobrze służył – odjechali.

Po tragicznej śmierci kapłana urszulanki nie zapomniały o swoim gościu. W kwietniu 1999 roku delegacja z ich udziałem przywiozła „krzyż św. Jerzego” w pielgrzymce z warszawskiego kościoła św. Stanisława Kostki na Żoliborzu do Zakopanego. Na krzyżu w miejscu pasyjki przybity jest mały krzyżyk zrobiony z drewna podestu, na którym w czasie pogrzebu spoczywała trumna z ciałem ks. Jerzego. Krzyż ten usytuowano na terenie sióstr na Jaszczurówce w miejscu, gdzie stały krzyże z lat 50. i 70. Stoi tam także obelisk upamiętniający ks. Jerzego.

Jerzy Ciesielski – przyjaciel Karola Wojtyły, chrześcijanin XX wieku

Sługa Boży dr inż. budownictwa i docent Politechniki Krakowskiej Jerzy Ciesielski często odwiedzał siostry na Jaszczurówce jako towarzysz bp. Karola Wojtyły w latach 1961–1967. Podczas tych wizyt udzielał przyszłemu papieżowi lekcji narciarstwa. Lubił korzystać z domowej kaplicy i uczestniczyć we Mszy Świętej, a z częstej Komunii Świętej czerpał wewnętrzną siłę i spokój.

Po jego tragicznej śmierci wraz z dwójką dzieci w katastrofie statku na Nilu kard. Wojtyła wspominał: „Jerzy kochał życie, głęboko przeżywał rzeczywiste wartości, a równocześnie pojmował je jako zadanie postawione mu przez Boga”. Potem, w 1997 roku, jako Ojciec Święty Jan Paweł II przypomniał postać Sługi Bożego w kolegiacie św. Anny podczas spotkania z ludźmi nauki. Mówił wówczas: „Jego pasja naukowa była nierozerwalnie związana ze świadomością transcendentnego wymiaru prawdy. Swoją dociekliwość łączył z pokorą ucznia wsłuchanego w to, co o tajemnicy Boga i człowieka mówi piękno stworzonego świata. Posługę uczonego – posługę myślenia – uczynił drogą do świętości”.

17 grudnia 2013 roku Ojciec Święty Franciszek zatwierdził dekret o heroiczności cnót Sługi Bożego Jerzego Ciesielskiego.

Ludzie kultury i sztuki

Na Jaszczurówce gościli również ludzie kultury, m.in. Wojciech Młynarski, który często prezentował tu swoje kuplety. Po jednym z występów napisał: „Chcę najserdeczniej podziękować za serce, za gościnność i pyszności – jak powiada mały Jaś (syn). A te spotkania, w czasie których mogę powiedzieć kilka swoich tekstów, cenię sobie naprawdę bardziej (…) niż najwspanialsze, najszumniejsze recitale…”.

Wieczory poezji urządzała tu aktorka Halina Mikołajska, a pianista i kompozytor, prof. Jan Ekier wygłosił prelekcję na temat roli muzyki w powstaniu warszawskim. Kilka razy przyjeżdżał na Jaszczurówkę znany scenograf filmowy Adam Kilian, niejednokrotnie pojawiała się także prof. Halina Czerny-Stefańska. W ramach spotkań z ciekawymi ludźmi uczestnicy wypoczynku mogli wysłuchać odczytu późniejszego ministra spraw zagranicznych II RP Władysława Bartoszewskiego, pt. „I on jest z ojczyzny mojej”, w którym profesor interesująco opisywał swoje losy okupacyjne i działalność w Żegocie, organizacji zajmującej się pomocą Żydom.

W 1996 roku na Jaszczurówce wypoczywała też znana aktorka Krystyna Feldman, która w dniu wyjazdu zapisała w Sadze Rodzinnej: „Tu w tym pięknym i błogosławionym przez Stwórcę zakątku – odpoczywa nie tylko ciało, ale i dusza. Tu się człowiek czuje bliżej Boga. Dzięki Wam, Siostry, za uśmiech, dobroć i cierpliwość – Dzięki Wam, że jesteście!… Daj Boże przybyć tu w przyszłym roku i przeżyć to jeszcze nie jeden raz”.